Plotka o kolorach dociera do RP

Jak większość ludzi w naszym kraju jestem wychowana na szarzyźnie, burych kolorach, brązach, beżach i czerniach, a w wersji dla odważnych – na bieli i granacie. Lęk przed kolorem jest silnie zakorzeniony w naszym szarym społeczeństwie, a kolor nie kojarzy się nam zbyt dobrze, bo kiedy się pojawia to przeważnie w wersji niestrawnego neonowego różu,…

Czytaj dalej

Moja babcia ma takie w piwnicy! – Oprawy od Zangra

Szukając idealnego kinkietu do mojej łazienki, natrafiłam na oprawy belgijskiej marki ZANGRA. Zgodnie z informacją umieszczoną na stronach dystrybutorów marki, producent ten współpracuje z fabrykami porcelany na całym świecie, a oprawy wykonywane są ręcznie w małych manufakturach, przez co lampy są unikatowe i mogą posiadać pewne niedoskonałości. Oprawy te wykonane są z plastiku, bakelitu, marmuru…

Czytaj dalej

Jak lastryko to nie, jak terrazzo to tak! ;)

Szukając obudowy na mojego pierwszego w życiu iPhona, zaczęłam mało rozsądnie od przeglądania dostępnych modeli na stronach z bardziej lub mniej oryginalnymi „casami”. Po 18-stronie z lodami w wafelkach, Justinem Biberem, palmami,  prawie zabawnymi kotami, postanowiłam zmienić taktykę. Zadałam sobie kluczowe pytanie – co chcę oglądać codziennie po przebudzeniu, w pracy i przed snem? Bez…

Czytaj dalej

Kiedy nie ma prądu

Podobno ludzie dzielą się na tych, którzy lubią majonez kielecki i tych, którzy jedzą wszystkie inne, a zaraz obok tego podziału jest drugi – na tych, którzy wolą zapach benzyny i na tych, który wolą zapach siarki w zapałkach… Ja należę do kategorii  kielecki i siarka. :–) Wczoraj w całej dzielnicy zabrakło prądu. Prawdopodobnie przez…

Czytaj dalej

Kobieta z bukietem

W związku z końcem lata, wyszukuję dookoła siebie jakichś form życia. Na szczęście zawsze można liczyć na cięte kwiaty, chociażby te na zdjęciach. Od jakiegoś czasu, branża florystyczna kwitnie, a florystyczna martwa natura na zdjęciach ożywa, ponieważ coraz częściej asystują jej ludzie, a jej przedstawienia są coraz mniej pretensjonalne i zobowiązujące. Ostatnio znalazłam bardzo ciekawie…

Czytaj dalej

Len czyli sielanka w mieście

Od mojego ostatniego pobytu we włoskiej winnicy, który opisałam przy okazji wpisu o Massimago, oszalałam na punkcie lnu. Zainstalowałam w domu lniane bieżniki, pościele, poduszki, ręczniki – wszystko co naturalne i co pozwala mi łudzić się, że mimo braku słońca i deszczu, jestem na wakacjach. Len pozwala mi, nostalgicznemu człowiekowi z miasta, wprowadzić do domu…

Czytaj dalej

Helmut Newton w domu!

Dostałam właśnie od przyjaciółki album z fotografiami Helmuta Newtona (1920-2004) „Work” wyd. Taschen. To jedna z wyczekanych pozycji, które zawsze chciałam mieć, a których sobie nigdy nie kupiłam, bo przecież „widziałam to już setki razy”. Miałam przerwę od Helmuta od czasów studiów. Mimo kontrowersji, które wywoływał swoimi zdjęciami, według mnie, w przedziwny sposób, paradoksalnie nigdy…

Czytaj dalej

Gięte drewno i rattan

Krzesła z giętego drewna oraz rattan w różnych formach i odsłonach od zawsze były w moim otoczeniu. Już jako dziecko planowałam, że wezmę je ze sobą w dorosłość, bo czułam, że to nie są jakieś tam zwyczajne meble. Były delikatne, szlachetne i nie wolno było na nich stawać. Cieszę się, że wracają do łask, bo…

Czytaj dalej

Barcelona B&W

Przeglądając moje stare zdjęcia, otworzyłam folder „Barcelona”. O dziwo – pierwsze wspomnienia to nie Gaudi czy Sagrada Familia tylko – Fundacja Miró, szczególna dbałość o dobór lamp i no i biały, czarny i niebieski. I najlepsze  muzeum Picassa na świecie. Na zdjęciach eksponaty z  Fundacji Miró i  Muzeum designu w Barcelonie

Czytaj dalej

Peggy Guggenheim Collection

Podczas ostatniego pobytu  w Wenecji, standardowo ominęłam szerokim łukiem tłumy na Placu Świętego Marka, żeby kolejny raz odwiedzić dom Peggy Guggenheim, do którego mam słabość zarówno ze względu na uroki Pallazzo Venir Leone przy Canale Grande, ale oczywiście z uwagi na prywatną kolekcję dzieł sztuki Peggy Guggenheim. Ta wielbicielka psów i kolekcjonerka sztuki miała w…

Czytaj dalej

Massimago

Jakiś czas temu spędziłam kilka dni w miejscu, które jest spełnieniem jednego z moich estetycznych marzeń. Położona na wzgórzu miejscowości Mezzane di Sotto w Wenecji Euganejskiej posiadłość, otoczona winnicami i gajami oliwnymi, należąca do producenta wina, oliwy i miodu Massimago.

Czytaj dalej